wtorek, 14 maja 2013

Gdzie wzrok nie sięga...

Każdej z nas zdarzają się sytuacje, gdy pada słynne zdanie "nie mam się w co ubrać"... no dobra, ja mam tak prawie codziennie :). Ale wiadomo, nie będę co chwilę biegać po sklepach kupując coraz to nowe stosy ubrań. Od czasu do czasu nachodzi mnie ochota na poszperanie w szafach. Dotarcie do najdalszych zakątków jest nie lada wyzwaniem, niczym spacer po dżungli :p. Zdarza się, że po drodze natrafię na ciekawe znalezisko. Tak było tym razem. Znalazłam kurtkę o ciekawym wzorze. Ni to kwiaty, ni to plamy. Bardzo podobają mi się jej kolory, które również trudno określić. Trochę brązu, błękitu, fioletu. Jest praktyczna. Pasuje zarówno do spodni, jako koszula, jak i  do sukienek, jako ożywiający żakiecik. Okazuje się, że to cudeńko ma już ładnych parę lat, a nadal prezentuje się świetnie. Czuję, że stanie się jednym z moich ulubionych ubrań. Oryginalność i dziewczęcość w jednym- o tak, to lubię :).

Wersja koszulowa, w duecie z miętowymi spodniami :).




Żakiet w towarzystwie beżowej sukienki :).



Spodnie- Zara
Sukienka- Promod


1 komentarz: